Pomorze 1945
[Strona główna] [Fortyfikacje] [Forum] [Mapy archiwalne] [Księga gości] [Chat]

Wstęp

Preludium

Przebieg walk

Po bitwie

Zdjęcia

Inne

Umocnienia

Dowództwo niemieckie, zdając sobie sprawę z ważności Gdańska i Gdyni przygotowało je do długotrwałej obrony. Warunki terenowe sprzyjały zorganizowaniu takiej obrony, zwłaszcza w rejonie Gdyni. Od północnego-zachodu, z Wejherowa przez Rumie prowadzi do Gdyni jedyna droga i linia kolejowa. Z Rumi do Gdyni jest około 12 kilometrów. Odcinek krótki, ale bardzo trudny z wojskowego punktu widzenia. Od południowego-zachodu górują nad drogą, na całej jej długości, lesiste i strome wzgórza. Po drugiej stronie drogi, od północnego-zachodu, rozciągają się łąki o torfiastym, mokrym podłożu, od Rumi, obok Cisowy, Chyloni, Pogórza i Obłuża aż do portu gdyńskiego. Teren ten, o szerokości od 3 do 6 km, poprzecinany licznymi rowami melioracyjnymi i strumykami, otacza Kępę Oksywską i broni z tej strony dostępu do Gdyni. Na drodze prowadzącej z Rumi znajdują się natomiast osiedla, które stosunkowo łatwo przekształcić w punkty oporu. Od wschodu chroni Gdynię morze, a od zachodu — niemal górzyste lasy. Od południowego-zachodu, z Chwaszczyna przez Wielki Kack prowadzi do Gdyni droga, ale i ona przebiega przez górzysto-lesiste, łatwe do obrony tereny. Dogodne do obrony warunki terenowe Gdyni dostrzegało już we wrześniu 1939 r. dowództwo polskie. I choć wówczas nasze siły w tym rejonie były niewielkie, skutecznie przeciwstawiały się przeważającym wojskom niemieckim przez 14 dni, a na Kępie Oksywskiej przez 19 dni.

Analizując Gdyński Rejon Umocniony, nietrudno uchwycić jego logikę obronną. Obsadziwszy wzgórza panujące nad drogami, a na ważniejszych odcinkach posiadając obronę ciągłą, można było tu stawić opór na ważnych odcinkach Koleczkowo – Rogulewo - Chylonia i Zagórze. Strategicznymi punktami stały się wzgórza: 165 – pod Łężycami, 163 w Rogulewie oraz najważniejsza góra Markowca w Rumi. Ponadto należało utrzymać doliny, którymi wróg mógł łatwiej dostać się wprost do Gdyni. Dlatego należało bronić Małego Kacka, Marszewa, Chwarzna, Szmelty, Białej Rzeki i Zagórza. Aby osłonić Gdynię od południa, trzeba było bronić się na wzgórzach koło Wielkiego Kacka oraz mocno uchwycić Kępe Redłowską. Aby zaś utrzymać cały sześćdziesięciokilometrowy przyczółek gdyńsko-gdański, Niemcy musieli bezwzględnie wytrwać na najwyższych w okolicy wzgórzach Koloni Chwaszczyńskiej

Dowództwo niemieckie zorganizowało w 1945 r. tzw. gdyński rejon umocniony, budując na przedmieściach miasta kilka żelbetowych bunkrów, schronów drewniano - ziemnych, kilka linii transzei oraz kopiąc rowy przeciwczołgowe. Na okolicznych wzgórzach ustawiono karabiny maszynowe, działa polowe i przeciwpancerne, a nawet (z braku paliwa) okopując samobieżne działa pancerne oraz przeciwlotnicze, przystosowane do prowadzenia ognia do celów naziemnych. Również bazującym w porcie okrętom wyznaczono odpowiednie sektory, w których miały ostrzeliwać nacierające wojska radzieckie.

Gdyński Rejon Umocniony składał się z dwóch pasów obrony. Pierwszy przebiegał w odległości 12—16 km od miasta, z rejonu na południe od Sopotu, przez Chwaszczyno, Koleczkowo, Redę, w rejonie Rewy dochodził do wybrzeża Zatoki Puckiej. Drugi pas obrony wybudowano w odległości 5—7 km od Gdyni. Przedni jego skraj rozpoczynał się w rejonie na południe od Kolibek i przebiegał przez Wiczlino i Janowe. Między Koleczkowem a Wielkim Kackiem wybudowana została pozycja ryglowa, łącząca umocnienia Gdyni z gdańskim pasem obronnym.

Sama Gdynia również przygotowana została do długotrwałej obrony, zwłaszcza w rejonie Redłowa i portu. Na redłowskich wzgórzach znajdowały się liczne stanowiska artylerii. Wzdłuż torów kolejowych prowadzących z Gdańska do Gdyni, znajdowały się żelbetowe bunkry. Ulice i place Cisowy, Chyloni, Grabówka i śródmieścia zostały zabarykadowane, poprzecinane licznymi rowami strzeleckimi i usiane stanowiskami ogniowymi artylerii i karabinów maszynowych. Do walki przygotowano również budynki.

W przypadku konieczności opuszczenia Gdyni, do obrony przygotowana została Kępa Oksywska. Wokół niej biegł trzeci pas obrony przez miejscowości Oksywie, Obłuże, Kazimierz, Rewę. Pas ten miał zabezpieczyć ewakuację wojsk na Półwysep Helski.

Przy budowie Gdyńsko - Gdańskiego Rejonu Umocnionego od listopada 1944r. pracowało 9000 ludzi. Prace odbywały się przy użyciu miejscowej ludności polskiej, robotników na pracach przymusowych, a także Niemców, wojska oraz marynarzy z remontowanych w Gdyni okrętów, m. in. z "Prinz Eugen" i "Leipzig".

Teoretycznie na 1 km umocnień miały przepadać 4 żelbetowe bunkry. W praktyce żelbetowych fortyfikacji zdołano zbudować kilka. Na pozostałości tych umocnień możemy dziś natrafić w okolicach Rumi, Łężyc, Kolibek, Pustek Cisowskich, Redłowa i Babich Dołów.

Umocnienia polowe zostały najlepiej wykonane w drugim i trzecim pasie obrony. Pierwsza linia umocnień przebiegająca w odległości kilkunastu kilometrów od Trójmiasta często była tylko fikcją. Ta linia umocnień przeważnie składała się tylko z punktowych węzłów oporu.

ostatnia aktualizacja 17-VI-2005. © K N