Pomorze 1945
[Strona główna] [Fortyfikacje] [Forum] [Mapy archiwalne] [Księga gości] [Chat]

Wstęp

Preludium

Przebieg walk

Po bitwie

Zdjęcia

Inne

Ostatnia linia obrony

Po odcięciu 2 armii od reszty Grupy Armii Weichsel Niemcy planowali stworzyć nowe czoło obrony wzdłuż linii: Żarnowiec - Wejherowo - Kartuzy - Tczew. Jednak tempo radzieckiego natarcia uniemożliwiło Niemcom zorganizowanie tej linii obrony. 9 marca było już wiadomo, że Kartuzy wnet zostaną zajęte przez Rosjan
3miasto_45_frontowy.gif
12 marca Sowieci zdobyli słabo bronione Wejherowo Atakując od zachodu wzdłuż linii kolejowej tego samego dnia dotarli do Redy. W czasie trwania walk o Wejherowo przez radziecką linie frontu udało się przebić na wschód niemieckiemu ugrupowaniu, które nie zdążyło się na czas wycofać w kierunku Gdyni. Zgrupowanie to liczyło 2500 żołnierzy, 35 czołgów, 12 dział samobieżnych. Po opanowaniu Redy radzieckie jednostki skierowały się na południe, zajęły Białą Rzekę i 13 marca wespół z radzieckimi 19 brygadą pancerną i 101 dywizją piechoty osiągnęły północno-zachodnie przedpola Janowa . Próba opanowania Janowa z marszu nie powiodła się. Walki o Janowo przeciągnęły się do 27 marca. Niemiecki system obrony w rejonie Janowa opierał się głównie na umocnionym wzgórzu Markowca. Niemieckie jednostki stawiały w tym miejscu wyjątkowo zaciekły opór. Niemieckie baterie przeciwpancerne walczące w tym rejonie miały bardzo niskie limity amunicji: 5 pocisków na działo na dzień jako ogień nękający, a 10 pocisków podczas odpierania ataków.

13 marca Rosjanie przebili się przez front między Żarnowcem i Wejherowem i dotarli do wybrzeża Zatoki Gdańskiej. 55 korpus piechoty znajdujący się na Półwyspie Helskim został odcięty od pozostałego zgrupowania niemieckiego.
W takiej sytuacji dowództwo 2A postanowiło skrócić linię obrony do absolutnego minimum. Linia ta biegła przez: Rewę - Kazimierz - Rumię - Koleczkowo - Chwaszczyno - Leźno - Kolbudy - Kleszczewo.

W początkowej fazie operacji główne siły Rosjan zostały skupione na południowym odcinku frontu. Nocą 7 marca radzieckie jednostki pancerne wyprowadziły uderzenie z okolic Starogardu gdańskiego. Rankiem 8 marca Rosjanie byli już w okolicach Mierzeszyna i Trąbek Wielkich. Rankiem Domachowo znalazł się pod ciężkim ogniem radzieckiej artylerii. Po południu został zdobyty Mierzeszyn. Następnie Rosjanie skierowali swoje główne natarcie na Kleszczewo. Jednak obrona Niemców na tym odcinku frontu była wyjątkowo zaciekła. 10 marca Sowieci wznowili natarcie na tym odcinku. Do Pruszcza Gdańskiego dotarł w tym czasie transport z nowymi czołgami. Jednak z powodu braku paliwa Niemcy musieli pozostawić te czołgi na kolejowej rampie.
Już od dłuższego czasu niemiecka artyleria cierpiała na brak amunicji. Stanowiska dział polowych musiały zostać przeniesione w okolice Skowarcza.

11 marca radzieckie natarcie zostało zablokowane na rzece Kłodawie. Niemiecka obrona utrzymała się na swoich stanowiskach do 17 marca.
Po nieudanej próbie przebicia się przez południowy odcinek frontu Sowieci skierowali główne siły w okolice Chwaszczyna. Na ten odcinek frontu 11 marca przybyła z Kartuz 227 Dp. Operowała ona na odcinku: Łężyce - Koleczkowo - Chwaszczyno. Strategicznym punktem obrony tej dywizji stało się pasmo wzgórz morenowych wokół Kolonii Chwaszczyńskiej. Utrzymanie góry Donas uniemożliwiało Rosjanom przeprowadzenie ataku w kierunku Kolibek i Orłowa. 12 marca nastąpiła chwilowa stabilizacja na tym odcinku. Niemcy przeznaczyli tą chwilę spokoju na rozbudowywaniu umocnień w okolicy góry Donas.

13 marca Sowieci wznowili natarcie. 1A panc. Wspierana przez artylerię i lotnictwo próbowała zdobyć wzgórza na północ od Chwaszczyna. Jednak wszystkie ataki zostały odparte za sprawą oddziałów 4 Dpanc. Dywizja ta znajdowała się w okolicy Klukowa i mogła przeprowadzać operacje zaczepne na tyłach radzieckiego natarcia. Przez to Sowieci nie mogli skoncentrować wszystkich sił na czołowym odcinku uderzenia.

14 marca oddziały 4 Dpanc obsadziły powstałą lukę w linii frontu w okolicach Pępowa. 15 marca batalion fizylierów 389 Dp nocnym kontratakiem odbił Nowy Świat zajęty przez Rosjan 13 marca. Udało się również zagrodzić przesmyk między jeziorem Osowskim i Wysockim. Między 15-03 i 18-03 w rejonie Osowy Niemców wspierały dwie pantery skutecznie powstrzymując radzieckie ataki. Był to wyjątkowo narażony odcinek frontu, gdyż z Osowy Rosjanom łatwo było się przebić do Oliwy i Sopotu.

4 Dpanc broniła teraz odcinka Rębiechowo - Żukowo. W prawdzie Rębiechowo zostało zdobyte przez Rosjan 16 marca, lecz pozostała linia obrony na tym odcinku została utrzymana.

17 marca nastąpiło gwałtowne załamanie obrony na całej długości frontu. Niemcy musieli coraz bardziej oszczędzać na amunicji. Radzieckie lotnictwo nasiliło swoje działania. Dowództwo 2A otrzymywało zatrważające prośby od jednostek frontowych o udzielenie pancernego wsparcia. Wyczerpanie fizyczne dodatkowo pogarszało sytuację. Wszystkie odwody praktycznie przestały istnieć. Nie było możliwości wymiany oddziałów frontowych. Brak snu i widok morza "za plecami" wzmagał zniechęcenie do walki. 17 marca front na całej długości ugiął się pod radzieckim atakiem, jedynie front na górze Donas oraz górze Markowca został utrzymany. Wąski klin pancerny, który zdołał przebić się do Marszewa w ostatniej chwili został zablokowany.

18 marca oddziały 252 Dp toczyły zacięte walki w okolicy Leźna. Tego dnia sowieckie jednostki pancerne próbowały przebić się przez linię obrony Pręgowo - Rekcin. W Rekcinie został okrążony oddział Volksturmu.
Nocą 19 marca Rosjanie przeprowadzili nalot na Gdańsk. Bombowce nadleciały od zachodu. Niemiecki ogień przeciwlotniczy odzywał się już bardzo rzadko. Bombowce bez większych problemów zrzuciły ładunek na miasto. Następnej nocy samoloty ponownie nadleciały od wschodu na Gdańsk zamieniając miasto w gruzy.
20 marca po kilkugodzinnym przygotowaniu artyleryjskim trzy radzieckie dywizje piechoty przy wsparciu 30 czołgów zaatakowały odcinek Bysewo - Leźno. Jednak oddziały 4Dpanc w znacznym stopniu spowolniły to natarcie.
W tym czasie okolice Wielkiego Kacka znajdowały się od kilku dni pod nieustannym ogniem radzieckiej artylerii. Góra Donas była broniona przez 366 pułk grenadierów 227 Dp dowodzony przez Oberstleutnanta Schewe. W przeciągu kilku walk o tą górę niektóre kompanie 366 pułku stopniały do 20 osób. Uzupełnienia już dawno przestały dochodzić. Pojedyncze działa polowe miały prawo wystrzelać dziennie 10-15 pocisków.

19 marca Sowieci nasilili ataki na odcinku Osowa - Owczarnia. Wieczorem został wydany rozkaz ewakuacji ludności cywilnej z Sopotu.
20 marca Sopot i Oliwa znalazły się pod ostrzałem radzieckiej artylerii. 21 marca droga między Gdynią i Sopotem była już ostrzeliwana z radzieckich karabinów maszynowych. Tego dnia została zdobyta góra Donas.

Dowódca 2 A gen. Saucken z powodu wyczerpujących się zapasów amunicji zwrócił się z prośbą o przesłanie amunicji bezpośrednio do gen. Krebsa. Ponownie usłyszał zapewnienie, że amunicja niedługo zostanie przysłana statkiem do gdańskiego portu. Lecz uzupełnienia nie przychodziły. Gen. Saucken został zmuszony do przeprowadzenia bardziej drastycznych posunięć. Okręt z amunicją dla niemieckich wojsk w Kurlandii przycumował do nabrzeża w gdańskim porcie. Niespodziewanie wybuchł na nim pożar, załoga spisała cenny ładunek na straty i opuściła okręt. Jednostki zaopatrzeniowe 2A wykorzystały tą sytuację i ugasiły pożar. Ładunek amunicji przetrwał. Ponieważ okręt z powodu tego pożaru nie był w stanie dopłynąć do Kurlandii z zapasami amunicji, Naczelne Dowództwo w Berlinie wyraziło zgodę na wydanie ładunku tego okrętu na rzecz 2A. Jednocześnie grożono Sauckenowi, że jeśli taki rabunek amunicji jeszcze raz się powtórzy, to on zapłaci za to własną głową. Obiecane przez gen. Krebsa transport amunicji nigdy nie dotarł do 2A.

ostatnia aktualizacja 17-VI-2005. © K N