|
Wstęp
Preludium
Przebieg walk
Po bitwie
Zdjęcia
Inne
|
Ostatnia linia obrony
Po odcięciu 2 armii od reszty Grupy Armii Weichsel Niemcy planowali stworzyć
nowe czoło obrony wzdłuż linii: Żarnowiec - Wejherowo - Kartuzy - Tczew. Jednak
tempo radzieckiego natarcia uniemożliwiło Niemcom zorganizowanie tej linii
obrony. 9 marca było już wiadomo, że Kartuzy wnet zostaną zajęte przez Rosjan

12 marca Sowieci zdobyli słabo bronione Wejherowo Atakując od zachodu wzdłuż
linii kolejowej tego samego dnia dotarli do Redy. W czasie trwania walk o
Wejherowo przez radziecką linie frontu udało się przebić na wschód niemieckiemu
ugrupowaniu, które nie zdążyło się na czas wycofać w kierunku Gdyni. Zgrupowanie
to liczyło 2500 żołnierzy, 35 czołgów, 12 dział samobieżnych. Po opanowaniu Redy
radzieckie jednostki skierowały się na południe, zajęły Białą Rzekę i 13 marca
wespół z radzieckimi 19 brygadą pancerną i 101 dywizją piechoty osiągnęły
północno-zachodnie przedpola Janowa . Próba opanowania Janowa z marszu nie
powiodła się. Walki o Janowo przeciągnęły się do 27 marca. Niemiecki system
obrony w rejonie Janowa opierał się głównie na umocnionym wzgórzu Markowca.
Niemieckie jednostki stawiały w tym miejscu wyjątkowo zaciekły opór. Niemieckie
baterie przeciwpancerne walczące w tym rejonie miały bardzo niskie limity
amunicji: 5 pocisków na działo na dzień jako ogień nękający, a 10 pocisków
podczas odpierania ataków.
13 marca Rosjanie przebili się przez front między Żarnowcem i Wejherowem i
dotarli do wybrzeża Zatoki Gdańskiej. 55 korpus piechoty znajdujący się na
Półwyspie Helskim został odcięty od pozostałego zgrupowania niemieckiego.
W takiej sytuacji dowództwo 2A postanowiło skrócić linię obrony do absolutnego
minimum. Linia ta biegła przez: Rewę - Kazimierz - Rumię - Koleczkowo -
Chwaszczyno - Leźno - Kolbudy - Kleszczewo.
W początkowej fazie operacji główne siły Rosjan zostały skupione na południowym
odcinku frontu. Nocą 7 marca radzieckie jednostki pancerne wyprowadziły
uderzenie z okolic Starogardu gdańskiego. Rankiem 8 marca Rosjanie byli już w
okolicach Mierzeszyna i Trąbek Wielkich. Rankiem Domachowo znalazł się pod
ciężkim ogniem radzieckiej artylerii. Po południu został zdobyty Mierzeszyn.
Następnie Rosjanie skierowali swoje główne natarcie na Kleszczewo. Jednak obrona
Niemców na tym odcinku frontu była wyjątkowo zaciekła. 10 marca Sowieci wznowili
natarcie na tym odcinku. Do Pruszcza Gdańskiego dotarł w tym czasie transport z
nowymi czołgami. Jednak z powodu braku paliwa Niemcy musieli pozostawić te
czołgi na kolejowej rampie.
Już od dłuższego czasu niemiecka artyleria cierpiała na brak amunicji.
Stanowiska dział polowych musiały zostać przeniesione w okolice Skowarcza.
11 marca radzieckie natarcie zostało zablokowane na rzece Kłodawie. Niemiecka
obrona utrzymała się na swoich stanowiskach do 17 marca.
Po nieudanej próbie przebicia się przez południowy odcinek frontu Sowieci
skierowali główne siły w okolice Chwaszczyna. Na ten odcinek frontu 11 marca
przybyła z Kartuz 227 Dp. Operowała ona na odcinku: Łężyce - Koleczkowo -
Chwaszczyno. Strategicznym punktem obrony tej dywizji stało się pasmo wzgórz
morenowych wokół Kolonii Chwaszczyńskiej. Utrzymanie góry Donas uniemożliwiało
Rosjanom przeprowadzenie ataku w kierunku Kolibek i Orłowa. 12 marca nastąpiła
chwilowa stabilizacja na tym odcinku. Niemcy przeznaczyli tą chwilę spokoju na
rozbudowywaniu umocnień w okolicy góry Donas.
13 marca Sowieci wznowili natarcie. 1A panc. Wspierana przez artylerię i
lotnictwo próbowała zdobyć wzgórza na północ od Chwaszczyna. Jednak wszystkie
ataki zostały odparte za sprawą oddziałów 4 Dpanc. Dywizja ta znajdowała się w
okolicy Klukowa i mogła przeprowadzać operacje zaczepne na tyłach radzieckiego
natarcia. Przez to Sowieci nie mogli skoncentrować wszystkich sił na czołowym
odcinku uderzenia.
14 marca oddziały 4 Dpanc obsadziły powstałą lukę w linii frontu w okolicach
Pępowa. 15 marca batalion fizylierów 389 Dp nocnym kontratakiem odbił Nowy Świat
zajęty przez Rosjan 13 marca. Udało się również zagrodzić przesmyk między
jeziorem Osowskim i Wysockim. Między 15-03 i 18-03 w rejonie Osowy Niemców
wspierały dwie pantery skutecznie powstrzymując radzieckie ataki. Był to
wyjątkowo narażony odcinek frontu, gdyż z Osowy Rosjanom łatwo było się przebić
do Oliwy i Sopotu.
4 Dpanc broniła teraz odcinka Rębiechowo - Żukowo. W prawdzie Rębiechowo zostało
zdobyte przez Rosjan 16 marca, lecz pozostała linia obrony na tym odcinku
została utrzymana.
17 marca nastąpiło gwałtowne załamanie obrony na całej długości frontu. Niemcy
musieli coraz bardziej oszczędzać na amunicji. Radzieckie lotnictwo nasiliło
swoje działania. Dowództwo 2A otrzymywało zatrważające prośby od jednostek
frontowych o udzielenie pancernego wsparcia. Wyczerpanie fizyczne dodatkowo
pogarszało sytuację. Wszystkie odwody praktycznie przestały istnieć. Nie było
możliwości wymiany oddziałów frontowych. Brak snu i widok morza "za plecami"
wzmagał zniechęcenie do walki. 17 marca front na całej długości ugiął się pod
radzieckim atakiem, jedynie front na górze Donas oraz górze Markowca został
utrzymany. Wąski klin pancerny, który zdołał przebić się do Marszewa w ostatniej
chwili został zablokowany.
18 marca oddziały 252 Dp toczyły zacięte walki w okolicy Leźna. Tego dnia
sowieckie jednostki pancerne próbowały przebić się przez linię obrony Pręgowo -
Rekcin. W Rekcinie został okrążony oddział Volksturmu.
Nocą 19 marca Rosjanie przeprowadzili nalot na Gdańsk. Bombowce nadleciały od
zachodu. Niemiecki ogień przeciwlotniczy odzywał się już bardzo rzadko. Bombowce
bez większych problemów zrzuciły ładunek na miasto. Następnej nocy samoloty
ponownie nadleciały od wschodu na Gdańsk zamieniając miasto w gruzy.
20 marca po kilkugodzinnym przygotowaniu artyleryjskim trzy radzieckie dywizje
piechoty przy wsparciu 30 czołgów zaatakowały odcinek Bysewo - Leźno. Jednak
oddziały 4Dpanc w znacznym stopniu spowolniły to natarcie.
W tym czasie okolice Wielkiego Kacka znajdowały się od kilku dni pod nieustannym
ogniem radzieckiej artylerii. Góra Donas była broniona przez 366 pułk
grenadierów 227 Dp dowodzony przez Oberstleutnanta Schewe. W przeciągu kilku
walk o tą górę niektóre kompanie 366 pułku stopniały do 20 osób. Uzupełnienia
już dawno przestały dochodzić. Pojedyncze działa polowe miały prawo wystrzelać
dziennie 10-15 pocisków.
19 marca Sowieci nasilili ataki na odcinku Osowa - Owczarnia. Wieczorem został
wydany rozkaz ewakuacji ludności cywilnej z Sopotu.
20 marca Sopot i Oliwa znalazły się pod ostrzałem radzieckiej artylerii. 21
marca droga między Gdynią i Sopotem była już ostrzeliwana z radzieckich
karabinów maszynowych. Tego dnia została zdobyta góra Donas.
Dowódca 2 A gen. Saucken z powodu wyczerpujących się zapasów amunicji zwrócił
się z prośbą o przesłanie amunicji bezpośrednio do gen. Krebsa. Ponownie
usłyszał zapewnienie, że amunicja niedługo zostanie przysłana statkiem do
gdańskiego portu. Lecz uzupełnienia nie przychodziły. Gen. Saucken został
zmuszony do przeprowadzenia bardziej drastycznych posunięć. Okręt z amunicją dla
niemieckich wojsk w Kurlandii przycumował do nabrzeża w gdańskim porcie.
Niespodziewanie wybuchł na nim pożar, załoga spisała cenny ładunek na straty i
opuściła okręt. Jednostki zaopatrzeniowe 2A wykorzystały tą sytuację i ugasiły
pożar. Ładunek amunicji przetrwał. Ponieważ okręt z powodu tego pożaru nie był w
stanie dopłynąć do Kurlandii z zapasami amunicji, Naczelne Dowództwo w Berlinie
wyraziło zgodę na wydanie ładunku tego okrętu na rzecz 2A. Jednocześnie grożono
Sauckenowi, że jeśli taki rabunek amunicji jeszcze raz się powtórzy, to on
zapłaci za to własną głową. Obiecane przez gen. Krebsa transport amunicji nigdy
nie dotarł do 2A.
|
|