|
Wstęp
Preludium
Przebieg walk
Po bitwie
Zdjęcia
Inne
|
Próba okrążenia niemieckich jednostek
6 marca 4 Dpanc otrzymała rozkaz przemieszczenia się w okolice Wejherowa.
Wczesnym rankiem 7 marca dywizja ta została załadowana do pociągów. Jednak
koleją była wstanie dojechać tylko do Czarnej Dąbrówki. Dalej byli już Rosjanie.
Podczas walk o tą miejscowość dywizja ta otrzymała zaskakujący rozkaz: "Nowe
położenie: radzieckie oddziały pancerne w natarciu na Kartuzy, natarcie to
należy zatrzymać"

7 marca oddziały 4 Dpanc przemaszerowały przez Sierakowice w kierunku na
Kartuzy. Niemiecka linia obrony została rozcięta dwoma radzieckimi klinami.
Pierwszy od zachodu skierowany był na Lębork. Drugi klin od południa kierował
się na Kartuzy - był on największym zagrożeniem dla niemieckich oddziałów.
Został on wyprowadzony w nocy 7-03 z okolic Nowych Polaszek między Kościerzyną i
Skarszewami.
Radzieckie natarcie nabrało niesamowitego tępa. Już po południu radzieckie
czołgi dotarły do Egiertowa a wieczorem do Dzierżąrzna i miejscowości Przyjaźń
pod Żukowem. Cel Rosjan stał się jasny. Niemieckie dywizje (227 Dp, 32 Dp, 4
Dpanc, część 7 Dpanc) znajdujące się wówczas na odcinku Kościerzyna - Bytów
miały zostać odcięte od pozostałych sił 2 A. Odcięte od zaopatrzenia i bez
posiadania rozbudowanej struktury umocnień miały stać się łatwym celem dla
Rosjan.
8 marca Rosjanie dotarli do Żukowa i Przodkowa. Wszystkie większe drogi
prowadzące z "kartuskiego kotła" w kierunku Gdyni i Gdańska zostały zablokowane.
10 marca Rosjanie dotarli do Kielna i Chwaszczyna, Kartuzy nie były celem
natarcia Rosjan, miasto zostało odstawione na bok, pozostało w niemieckich
rękach do ranka 12-03.
8 marca do Kartuz przybyła 4 Dpanc. Jednak większość pojazdów zmechanizowanych z
powodu braku paliwa dotarła tylko do miejscowości Mojusz. Dywizja ta próbowała
"z marszu" wyprowadzić przeciwuderzenie w kierunku Żukowa. Jednak radziecki klin
był już zbyt mocny.
9 marca do Kartuz dotarła również 227 Dp. Dwa dni wcześniej walczyła ona w
okolicy jeziora Wdzydze. Jednak 8 marca o godz. 16 otrzymała rozkaz
natychmiastowego wycofania się. Istniało zbyt duże zagrożenie okrążenia tej
dywizji. 8 marca o godz. 21.ostatnie kolumny 227 Dp przemaszerowały przez
Kościerzynę.
Teraz 4 Dpanc wraz z 227 Dp zamierzała przeprowadzić 9 marca przeciwuderzenie od
strony Kartuz. Jednocześnie od strony Żukowa przeciwuderzenie miała poprowadzić
7 Dpanc i częściowo 73 Dp. Jednak bez wsparcia pojazdów pancernych dywizje te
były skazane na niepowodzenie. Brak paliwa unieruchomił cały ciężki sprzęt.
Przeciwuderzenie zostało załamane.
Niemcom pozostała tylko nadzieja na wyprowadzenie swoich dywizji z "kartuskiego
worka". Jednak tylko 227 Dp mogła natychmiast wyruszyć. Pozostałe dywizje
znalazły się w znacznie trudniejszej sytuacji. Większość niemieckich pojazdów
pancernych jeszcze rankiem 10 marca były unieruchomione na odcinku Bytów -
Kartuzy.
"Worek kartuski" był przez Rosjan coraz mocniej ściskany od zachodu. 4 Dpanc
mogła się wydostać z Kartuz jedynie drogą prowadzącą przez Grzybno - Wilanowo -
Łebno - Szemud - Kamień - Koleczkowo. Rankiem 10 marca o 5 godz. oddziały 4
Dpanc znajdowały się w okolicy Łebna. O godz. 17;15 przechodziły przez Szemud.
21 czołgów między Łebnem a Szemudem zostało porzuconych z powodu braku paliwa.
Dywizja radiotelegrafowała do swojego dowództwa w Łężycach: "Sowieci są już w
Kielnie"
Jeszcze 11 marca czołgi 4 Dpanc oraz 7 Dpanc stały unieruchomione z powodu braku
paliwa w lasach między Kartuzami i Szemudem. Dwie ciężarówki załadowane
kanistrami z paliwem wyruszyły z portu gdyńskiego do Szemudu. Przez tą dostawę
kilka czołgów 4 Dpanc w rejonie Szemudu mogło odpierać ataki Rosjan. Do południa
13 marca zdołano zatankować pozostałe czołgi. O godz. 12,20 ostatnie oddziały z
"kartuskiego worka" dotarły do niemieckich linii w okolicy Koleczkowa. W
ostatniej chwili niemieckie jednostki zostały wyprowadzone z okrążanego przez
Rosjan obszaru. Kilka godzin później radzieckie szczypce się zamknęły.
|
|